wtorek, 12 października 2010

Przysposobienie Internetowe

Po przeczytaniu tekstu Piotra Bratkowskiego w Newsweeku (42/2010) Przeprowadzka do sieci, nasunęły mi się kolejne przemyślenia na temat FaceBook'a. A zdarza mi się to za każdym razem gdy padnie ta nazwa. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Po pierwsze ... zupełnie jak autor tego artykułu przyznaje się do tego że należę do 63% polskich internautów zgrupowanych w FB jak i do tych 5% które spędza na tym portalu ponad 15 godzin tygodniowo. Po drugie, w pełni podpisuję się pod wizją edukacji w dziedzinie funkcjonowania w internecie (na wzór przysposobienia obronnego, przysposobienie internetowe). Choć wydawać się może, że wystarczyłoby stosować w wirtualnym życiu podobne zasady co w tym realnym (np. nie rozpowszechniamy dobrowolnie swoich poufnych danych, czy chociaż stosowanie ograniczonego zaufania). Są sytuacje przed którymi nic i nikt nie jest w stanie nas ochronić, są także sytuacje przed którymi jesteśmy w stanie ochronić się sami.