piątek, 30 listopada 2012

Zastój na facebooku

Mam wrażenie że na facebook'u cały czas mamy do czynienia z zastojem. Nadal nie ma żadnej specyficznej zmiany która mogłaby ożywić ten portal społecznościowy. A od czerwca gdy pisałem o tym w tekście >> Czy facebook padnie do 2020 roku? Google+ integruje się coraz bardziej z pozostałymi usługami "by Google". Ciągle stoję przed tymi "tworami społecznościowymi" i widzę dwie rzeczy. Prostotę facebooka która stacza się coraz bardziej w jałową i bezbarwną formę komunikacji, oraz google oferujące pełeną paletę form komunikacji "społecznościowej" ale ... Właśnie... ale co? Jaki mamy obecnie obraz użytkownika portalu google+? Mam wrażenie że właściwie większość aktywnych użytkowników konkurenta fb to osoby zajmujące się zawodowo bądź hobbystycznie publikowaniem treści w internecie. A google+ jest jedynie dodatkiem. Właściwie google+ staje się jednym z miejsc komunikacji z czytelnikiem. Z kim więc się komunikujemy? Z osobami których nie znamy osobiście. Z praktyki większości (choć nie całości) osób z którymi o tym rozmawiałem korespondencja między znajomymi z realu nadal pozostaje na facebooku. Mam wrażenie, że coś jednak trzyma ludzi przed przeniesieniem całości "korespondencji społecznościowej" do google+. Może, to paradoksalnie nagonka na facebooka? Dużo się mówiło o zagarnięciu całości komunikacji w internecie przez fb. Teraz jak pojawił się G+ ... po co znowu całość powierzać firmie google?
Można też dodać że, o charakterze społecznościowym serwisu nie świadczy to czy znamy osobiście osoby z którymi się komunikujemy. Może właśnie w ten sposób kreuje się granica między facebook'iem a google+. FB jako narzędzie do komunikacji z bliskimi znajomymi, G+ do komunikacji z całą resztą.