piątek, 25 stycznia 2013

Sex, marihuana, alkohol

Jedne z najsłynniejszych słówek które są wpisywane w wyszukiwarce. Może nie są stałym gościem pierwszej trójki, ale stanowią swojego rodzaju symbol. Im częściej pojawia się nutka owocu zakazanego, tym bardziej człowieka do tego ciągnie.


Sex - mówi się o nim że napędza ludzkość. Bądź co bądź, prawdą jest to z biologicznego i każdego innego widzenia. Bez rozmnażania ludzkość by zginęła szybciej niż żaba skacząca po trasie szybkiego ruchu. Człowiek w tej sferze nie wiele różni się od królików. Sex jest jednym z tych rzeczy które chodzą pogłowie chronicznie nie tylko w przypadku mężczyzn ale i kobiet.

Alkohol - roli teko produktu w życiu przeciętnego człowieka nie trzeba udowadniać. W szczególnie wśród Słowian. I tutaj nie ma nic złego. Same zainteresowanie alkoholem, nie świadczy o alkoholizmie, tak jak zainteresowanie sex-em nie świadczy ani o sexoholizmie, czy jakiejś nadnaturalnej rozwiązłości (z biologicznego punktu widzenia, kwestia religijna to już inna sprawa). Tak czy owak alkohol jest nieustannie punktem zainteresowania nie tylko alkoholików, ale i koneserów i zwykłych fanów napojów wyskokowych, oraz nieletnich chcących koniecznie udowodnić swoją dorosłość doświadczając kolejnego owocu zakazanego.

Marihuana - czyli coś co nazywane jest często pomostem pomiędzy zwykłym papierosem ... może tak ... zwykłą używką, a twardymi narkotykami. Zainteresowanie tym owocem zakazanym jest wzmocnione częstymi zakazami prawnymi. 

Większość początkujących blogerów zastanawia się nad wyborem tematyki bloga, albo przynajmniej formy jaką ma przyjąć. Rzadko zdarzają się blogerzy którzy od razu ma gotową receptę na całość swej działalności. W tym momencie zadumy nad formą jaką ma przyjąć blog, zazwyczaj przemyka myśl o tym czego przeciętny internauta szuka w internecie? Zanim bloger sięgnie po jakiekolwiek statystki dotyczące najczęściej wyszukiwanych fraz, bardzo często przychodzą do głowy wymienione powyżej hasełka i rzecz jasna wszelkie podobne. Cóż ... myśli bloger ... czemu nie wtrącić od czasu do czasu coś w tym temacie. Może paru czytelników więcej się znajdzie. Ale czy warto?