Kto dziś pisze pamiętniki?

Gdy byłem dzieckiem pisałem pamiętnik. Zwykły zeszyt w kratkę zapełniany był sukcesywnie totalnymi bzdurami. Grafomańskie zapiski, pełne błędów gramatycznych, ortograficznych etc. Skłonności do spontanicznego pisania tkwiła we mnie odkąd potrafiłem utrzymać długopis. Im więcej pisałem tym, bliżej byłem dojścia do pewnej prawdy. Nikt nie rodzi się, pisarzem. Pewne rzeczy po prostu trzeba opanować w trakcie zdobywania doświadczenia. Można mieć potencjalny talent do biegania, jednak cóż z tego jak człowiek nie nauczy się pierw chodzić. Ma się rozumieć brakował mi praktycznych zdolności płynnego przekazywania informacji, o talencie nie wspominając. Nie zostanę Mickiewiczem, ani Kochanowskim, czy Norwidem. To co pisałem w tym zeszycie zaczęło mi się wydawać bez sensu nie tylko ze względu na swoją formę ale na samą treść. Po prostu zwykłe grafomańskie bzdury.
Zeszyt poszedł do pieca. (...)


Spłoną szybko pozostawiając mniej smrodu niż tekst który tam zapisałem. Nie było wyjścia. Lepiej żeby tego nikt nie czytał.

Jeden z fragmentów które zapisał zapadł mi jednak w pamięć. O internecie usłyszałem na kilka lat przed tym jak zaczął pojawiać się powszechnie w polskich domach. Parę ładnych lat minęło zanim ktokolwiek pomyślał o stworzeniu neostrady. Sam dopiero parę lat później dorobiłem się modemu, który łączył mnie z internetem za pomocą linii telefonicznej, (tylko parę razy w tygodniu na dosłownie chwilę, ze względu na koszta). W tym głupiutkim zeszyciku jako smarkacz nie mający z internetem nigdy do czynienia zapisałem coś co teraz nie przeszło by mi przez gardło... "nie widzę nic ciekawego w internecie. Ot wynalazek dla starych dziadów, które z pewnością jest wykorzystywany tylko do pracy. Nudziarstwo". Dla dzieciaka w tamtych czasach komputer to Tetris, Mario, potem Doom etc. Jak wspomnę teraz chwilę w której to pisałem to śmiać się mi chce. Teraz sześciolatki wiedzą o internecie więcej niż ja wtedy. Przeciętny gimnazjalista nie ma prawa pamiętać tego jak świat wyglądał gdy nie było internetu. Komputer przestał być skrzyżowaniem maszyny do pisania i konsoli do gier.

Nie wiem czy ktoś dzisiaj jeszcze pisze pamiętniki. Może co nie którzy zaczynają, ale najczęściej pewnie szybko kończą. Człowiek przyzwyczajony od niemowlęcia do korzystania z internetu nie jest przyzwyczajony do mówienia do ściany, do pisania do szuflady. Przeciętny internauta szybciej publikuje coś w internecie, niż pomyśli. Ileż to problemów by się uniknęło gdyby część osób które publikuje treści w internecie, najpierw pisało do szuflady, a potem wróciło do teksu po kilku dniach. Z drugiej strony ... wspominam czasy gdy pisałem tylko do szuflady... byłem z tym tekstem sam ... i bardzo szybko traciłem zapał, nie widząc sposobu na poprawienie swoich umiejętności. Żadnej porady, żadnego wzorca, któremu mógłbym chociaż w pewnej części sprostać. Stałem w miejscu.

Internet daje możliwości kształtowania swojego warsztatu. Nie będziemy mieli wiele więcej Mickiewiczów. Choć może paru utalentowanych w użyciu pióra ... klawiatury wybije się na wierzch internetowej przeciętności. Jest także szansa, ... czysto teoretyczna ... że w tym internetowym szumie, przynajmniej garstka internautów nie obdarzonych talentem wykaże się jako takim warsztatem pisarskim ... blogerskim ... czy jak to nazwać. Ręczę tylko za siebie. Będę się starał jako "beztalencie" - określeniem tym od razu wyprzedzam komentarze które mogłyby się pojawić pod tym tekstem, gdyby nie fakt ... że mało komu się chciało go skończyć czytać.

Popularne posty