poniedziałek, 22 lipca 2013

Kiedyś było inaczej

Piłsudski witany w Warszawie w 1916 r.
To sformułowanie w około którego można zbudować tekst niemalże o każdej tematyce. Każdemu człowiekowi raz na jakiś czas zbiera się na wspomnienia ... szczególnie jak siada do napisania tekstu i orientuje się w totalnym braku inwencji twórczej. Wspominać można wszystko, karty telefoniczne, wakacje nad morzem, dzieciństwo spędzone na podwórku - na przysłowiowym trzepaku. Niemal zawsze przy okazji idealizujemy to co minęło, koloryzujemy świat na bardziej jaskrawe kolory. Gdy X lat temu odbijaliśmy piłkę tenisową o ścianę powtarzając w myślach "... ale nuda" dziś możemy wspominać jako jedną z najlepszych chwil w dzieciństwie. Ale zdarza się też na odwrót, wszelkie trudność które z łatwością potrafilibyśmy przeskoczyć, gdyby tylko była możliwość przeżycia dzieciństwa jeszcze raz, teraz odbijają się na nas ogromną traumą jeszcze przez wiele lat.

czwartek, 18 lipca 2013

Książki w zasobach google play

To jest to czego się nie spodziewałem po Google Play. Wprowadzenia książek między wirtualne półki z aplikacjami na smartphon'y oraz tablety z systemem android. Niezrozumiały dla niektórych manewr tak jak przed paroma latami postawienie regałów z książkami w polskich oddziałach Media Markt. Dla mnie w obu przypadkach było to zaskoczenie, ale zaliczane do tych bardzo przyjemnych. 
Google Play jest kolejnym krokiem do zapełnienia wciąż jeszcze wielu dziur w dostępności legalnej książki w internecie. W szczególnosci jeśli chodzi o Polski rynek. Zatrzęsienia polskiej literatury w serwisie jeszcze nie ma... chodź można rozmawiać o paru ciekawych pozycjach, nawet z części "darmowe". Ale widzę duży potencjał.

A jeśli chodzi o Polskich wydawców ...

wtorek, 16 lipca 2013

Pokolenie do dupy

Pokolenie Y jest do dupy. Jest to pokolenie nieudaczników, leniwych, niedokształconych, niekompetentnych i mało ambitnych ludzi, nastawionych na sukces jedynie na warunkach małego wysiłku, w krótkim czasie. Nie można zapomnieć dodać podstawowej cechy: nieodpowiedzialności. Pierwsza wymarzona praca dla igreka -   najlepiej na stanowisku dyrektorskim, menedżerskim z wysoką pensją, o zerowej odpowiedzialności. Cały tłum igreków został rozpieszczony i zepsuty przez kapitalizm. To właśnie jest największa porażka narodu polskiego: wychowanie pokolenia miernot.

Pokolenie Y wchodząc na rynek pracy, ze swoim lenistwem, nieodpowiedzialnością i niekompetencją zasługuje na nic więcej niż na ostatnią literkę w sformułowaniu "do dupy" (...)

niedziela, 14 lipca 2013

Anonimowość to mit

Wcale nie tak dawno temu... i wcale nie za siedmioma górami, ani za siedmioma lasami, słowo internet traktowane było jako równoznaczne z anonimowością. Nikt o nic nie pytał, i nikt nie był wstanie dowiedzieć kto to jest ten Franek który siedzi za klawiaturą komputera ... gdzieś tam. Prawie nikt, się nie pytał. A wiadomo że zazwyczaj to prawie robi ogromną różnicę. Nagle się okazało że w USA Narodowa Agencja Bezpieczeństwa oraz FBI zbiera szczegółowe dane o internautach z całego świata. Wszystko na mocy programu PRISM. Władze amerykańskie zbierały dane o swoich obywatelach i nie tylko, od co najmniej 9 usługodawców: Microsoft, Yahoo, Google, Facebook, Paltalk, AOL, Skype, YouTube i Apple. Wywołało to szok i oburzenie nie tylko samych internatów ale i całych społeczności. Nagle w każdym czasopiśmie, bez względu jakiej tematyce poświęconemu pojawiały się artykuły na ten temat, w każdej stacji telewizyjnej i radiowej, ... a internet po prostu pękał w szwach od komentarzy na ten temat. Wszyscy oczywiście są oburzeni i zdziwieni, nie wiadomo co bardziej.

Świat najzwyczajniej obudził się z ręką w nocniku ...

środa, 3 lipca 2013

Książki nie ulegną telewizji

Telewizja na polskim rynku upada. A szczytem upadku zawsze są wakacje. Nie dziwi to już nikogo. Coraz częściej to już nikogo nie martwi. Telewizja coraz częściej nie ma nic ciekawego do zaoferowania swojemu odbiorcy. Naturalnie lukę wytworzoną przez nieudolność telewizyjnych specjalistów, wykorzystuje internet. Czyli twór na wzór gigantycznego bazaru, na którym dostaniesz wszystko o każdej porze i to za bezcen. W okresie kryzysu telewizji, a szczególnie w jego wakacyjnym nasileniu zyskują na popularności także książki. Te którym co pewien czas wróży się śmierć, a przynajmniej śmierć kliniczną, długotrwałą śpiączkę etc.
Literatura popularna tylko pozornie znajduje się w defensywie. Przewaga mediów operujących obrazem i dźwiękiem jest moim zdaniem (o ironio) papierowa. Nie ma co się rozpisywać o praktyczności papierowej wersji przekazu nad każdą inną, o tym że można zabrać wszędzie i czytać tam gdzie jest przynajmniej prpmień światła. Jest to fakt nie podważalny, ale także nie najistotniejszy. Literatura popularna, nawet ta która być może nigdy nie osiągnie w oczach milionów miana literatury pięknej, dostarcza o wiele więcej możliwości poznawczych przynoszących czytelnikowi wiele satysfakcji niż film. Większość środków przekazu w porównaniu ze zwykłą książką okazuje się zbyt ubogie w treść i każdy widz telewizyjny zaczyna to dostrzegać. (...)