sobota, 21 grudnia 2013

Fenomen Kominka

W komentarzach do jednego z ostatnich moich tekstów: Kominek - książę blogosfery, wywiązała się krótka dyskusja dotycząca fenomenu Kominka. Na czym on polega?

By odpowiedzieć na to pytanie cytuje jeden ze swoich komentarzy: 
(Kominek to ...) specyficzny przykład tego jak dzisiaj się robi karierę w show biznesie, czyli znany nam wszystkim motyw Dyzmy. To nie Kominek po raz pierwszy przeklną pisząc bloga (nawet, jeśli weźmie się pod uwagę ilość przekleństw). Również nie on po raz pierwszy powiedział szczerze, co myśli, ani tym bardziej nie powiedział jako pierwszy tego co chcą usłyszeć czytelnicy. Wczasach, gdy tworzył jeszcze w serwisie internetowym Gazety Wyborczej w Polsce mało było blogerów, którzy tworzyli konsekwentnie blogi cieszące się dużą popularnością (w dzisiejszym rozumieniu). Z konsekwentnych blogerów częściej można było napotkać blogera piszącego w kulturalny sposób na niszowy temat. Wśród wulgarnych szczekaczy, do których zaliczał się Kominek, jako jeden z nielicznych wytrwał on w pisaniu dłużej niż miesiąc pisząc teksty, które poza przekleństwami miały jakąkolwiek treść. Jego konkurencje stanowiły w większości postacie dostające napadów euforii po umieszczeniu w tytule na swoim blogu słowa "kurwa" i zaraz po tym entuzjazm opadał ... a blog podupadał i umierał.