poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Koszulka nośnikiem pamięci historycznej?

Nigdy specjalnie nie byłem ani zagorzałym fanem ani wrogiem "odzieży" patriotycznej. 
Zjawisko koszulkowego patriotyzmu można zaobserwować od kilku lat. Coraz większe tłumy ludzi chodzi po mieście w koszulkach z kotwicą Polski Walczącej (Powstanie Warszawskie 1944), Białym Orłem itd. Coraz częściej te tłumy chodzą w takich koszulkach na co dzień, bez kontekstu upamiętniania wydarzeń historycznych. O ile podejdziemy do sprawy w sposób łagodny, powiedzmy troszeczkę dwubiegunowy, to można powiedzieć że jest wszystko ok. Gromada ludzi postanawia zamanifestować swój patriotyzm, przywiązanie do historii i co to tam jeszcze chcą. Krytyce poddając tą część "niegrzecznych" ONR-owców i tym podobnych chodzących z powstańczą kotwicą, wznosząc przy okazji gesty i symbole nazistowskie i rasistowskie. I ta strona medalu jest jednoznacznie negatywna.
Ale ...
... pozostańmy przy tej stronie "pozytywnej". W tym przypadku biel w przeciwieństwie od czerni ma kilka odcieni. Niestety. Powiedzmy sobie szczerze symbolika patriotyczna i historyczna w tym także powstańcza (1944) zawsze łatwo stawała się częścią popkultury niezależnie od społeczności ... czy to mamy do czynienia z Polską,Stanami Zjednoczonym, Francją, Wielką Brytanią ... itd. Ale zawsze w funkcjonowaniu symboliki patriotyczno-historycznej był pewien problem. Chodzi o nie przekraczanie nie tylko granic dobrego smaku, ale szacunku dla ludzi i wydarzeń które chcemy upamiętnić.
W dzisiejszym Newsweeku jest artykuł w temacie odzieży patriotycznej oraz świadomości historycznej: "O co walczą Polską Walczącą" Małgorzaty Święchowicz i Ewy Lis. W zakończeniu możemy znaleźć bardzo ciekawe słowa Celińskiego ... "To nie jest przypadek, że pomniki buduje się na cokołach. Teraz właśnie niszczymy cokoły, nasze symbole stają się uliczne, popkulturowe, grillowe. (...) Założenie tej opaski w 1944 roku było bohaterstwem, bardzo trudną decyzją; oznaczało przystąpienie do walki" – "(...) [teraz "patrioci"] w koszulce ze znakiem Polski Walczącej podpalają grill."
Trudno się z tym nie zgodzić. Niektórzy widząc takiego plażowicza w tarzającego się w piasku z piwem w ręku i w koszulce z powstańczą kotwicą mogą się czuć urażeni nie wiele mniej jak otwarciem "Biedronki" na terenie Muzeum Powstania Warszawskiego.
Nadto pamięć historyczna wśród Polaków nie stoi na wysokim poziomie. Chętnych na zakup odzieży patriotycznej rośnie, a wiedza nie. Młody obywatel chętnie założy koszulkę z napisem "Sierpem i młotem w czerwoną hołotę", ale na pytanie: kto to był Gomółka? nie odpowie, Często będzie problem z rozszyfrowaniem skrótów: PRL, PZPR. Młody obywatel założy koszulkę z podobizną Rotmistrza Pileckiego, i ... wiele nie jest w stanie o nim wiele powiedzieć, bo nie wie ... niby skąd. Można domniemywać że koszulka patriotyczna noszona przez patriotę ma zachęcać wszystkich do zgłębiania wiedzy. Ale widocznie częściej skłania do dalszych zakupów, lub wręcz wytatuowania sobie symboli narodowych tu i ówdzie.

To że młode i średnie pokolenie Polaków z zapałem podchodzi do odzieży patriotycznej nie jest złym zjawiskiem. Są to ludzie którzy nie wstydzą się swojej polskości, niekoniecznie mając zapędy neonazistowskie, rasistowskie itp. Chcą po prostu wyrazić swój patriotyzm, zgłębiać historie narodu i kraju. Trzeba tylko nie mylić patriotyzmu z czymś innym.

* Grafika ze strony: www.pulpiciak.pl